Hej :3 Jako, że jestem początkująca w tych sprawach, proszę o wyrozumiałość :P
Napisałam sobie takiego one-shot'cika z Baekhyunem. Nikt mnie niestety nie poprawiał, a pewnie jest sporo błędów stylistycznych, jak to ja....
Ale i tak życzę Wam miłego czytania :))
♥
Ostatnimi dni byłaś bardzo podekscytowana,
ponieważ dowiedziałaś się niedawno, że EXO przyjeżdża do Polski. Bilety były
wyprzedane szybciej niż zdążyłaś pomyśleć, ile mogą one kosztować. Tak, to twój
fart. Postanowiłaś, że i tak na niego pójdziesz. Chociaż coś usłyszysz. W
najlepszym wypadku wbiegniesz na koncert, wykorzystując nieuwagę ochroniarzy.
Niestety tak nie było. Gdy dotarłaś na miejsce, a tak właściwie byłaś jeszcze 50
metrów przed nim, zauważyłaś, że wejście obstawione jest przez fanki i o dziwo
jakiś kilku fanów. No świetnie. Nie mając, co robić, włóczyłaś się po mieście
bez konkretnego celu. Nie chciałaś wracać przegrana do domu. Jak wychodziłaś,
przyrzekłaś, że wrócisz z autografem. Czasami
mam do siebie za dużo zaufania.
Gdy po kilku godzinach samotnej wędrówki zbliżałaś się do domu, coś przykuło twoją uwagę. Z naprzeciwka w twoim kierunku ktoś biegł. Chłopak. Wiedziałaś, że jeszcze nie widziałaś go na żywo, ale te rysy twarzy, budowa ciała… zdawało ci się jakbyś go widywała codziennie. Podeszłaś do klatki, nadal gapiąc się na tajemniczą biegnącą osobę, wstukałaś kod, a jak się okazało, Azjata, skręcił w stronę drzwi, które właśnie otworzyłaś i wbiegł.
-Ppali, ppali! – pośpieszył cię.
-Omo… Baekhyun-ssi? – zapytałaś.
-Zamknij drzwi! Jebal! – przypomniał.
-Ash! Miahne! – szybko zatrzasnęłaś je, a Koreańczyk wziął cię za ramię i wbiegł po schodach na pierwsze piętro. Wyjrzał dyskretnie przez okno, czy osoba, która go goniła, zgubiła trop. Patrzył tak przez chwilę, trzymając nadal twoje ramię. Chrząknęłaś skrępowana. Zerknął na ciebie i gdy zauważył swoją dłoń uczepioną twojego ramienia , cofnął ją.
-Czy… czy wszystko w porządku?
-Ne. Udało mi się go zgubić – z trudem łapał oddech. Oparł ręcę na kolanach i przez chwilę trwał w takiej pozycji.
-Słuchaj, czy… ja mógłbym… do ciebie wpaść? A najlepiej przenocować? – zapytał się.
Twoje ciało ogarnęły dreszcze. Po chwili poczułaś jak pieką cię policzki. Nie wiedziałaś, co zrobić, więc po prostu pokiwałaś głową. On uśmiechnął się do ciebie i spytał:
-Na którym piętrze mieszkasz?
Gdy po kilku godzinach samotnej wędrówki zbliżałaś się do domu, coś przykuło twoją uwagę. Z naprzeciwka w twoim kierunku ktoś biegł. Chłopak. Wiedziałaś, że jeszcze nie widziałaś go na żywo, ale te rysy twarzy, budowa ciała… zdawało ci się jakbyś go widywała codziennie. Podeszłaś do klatki, nadal gapiąc się na tajemniczą biegnącą osobę, wstukałaś kod, a jak się okazało, Azjata, skręcił w stronę drzwi, które właśnie otworzyłaś i wbiegł.
-Ppali, ppali! – pośpieszył cię.
-Omo… Baekhyun-ssi? – zapytałaś.
-Zamknij drzwi! Jebal! – przypomniał.
-Ash! Miahne! – szybko zatrzasnęłaś je, a Koreańczyk wziął cię za ramię i wbiegł po schodach na pierwsze piętro. Wyjrzał dyskretnie przez okno, czy osoba, która go goniła, zgubiła trop. Patrzył tak przez chwilę, trzymając nadal twoje ramię. Chrząknęłaś skrępowana. Zerknął na ciebie i gdy zauważył swoją dłoń uczepioną twojego ramienia , cofnął ją.
-Czy… czy wszystko w porządku?
-Ne. Udało mi się go zgubić – z trudem łapał oddech. Oparł ręcę na kolanach i przez chwilę trwał w takiej pozycji.
-Słuchaj, czy… ja mógłbym… do ciebie wpaść? A najlepiej przenocować? – zapytał się.
Twoje ciało ogarnęły dreszcze. Po chwili poczułaś jak pieką cię policzki. Nie wiedziałaś, co zrobić, więc po prostu pokiwałaś głową. On uśmiechnął się do ciebie i spytał:
-Na którym piętrze mieszkasz?
♥
Wchodząc po schodach, zastanawiałaś się, co
powiesz mamie w związku z Koreańczykiem. I to nie byle jakim. Sławnym wokalistą
z jednego z najbardziej popularnych zespołów w Korei Południowej. Ale twoje
wszelkie pomysły związane z tłumaczeniem się matce, prysnęły, gdy przekroczyłaś
próg domu i zobaczyłaś kartkę wiszącą naprzeciwko drzwi wejściowych z napisem:
DROGA CÓRKO! WYJEŻDŻAMY! RADŹ SOBIE SAMA!
Tak, zdziwiło cię to, ale pretensji nie mogłaś
mieć, bo właśnie twoje problemy same się rozwiązały.
-O, a co to? - spytał Baekhyun, przyglądając się wiszącej kartce.
-A wiesz... nic takiego. To jest jakby pozwolenie na to, żebyś tutaj przenocował - odpowiedziałaś.
-To mogę w końcu przenocować? Super ^_^ Myślałem, że tylko przez chwilę pozwolisz mi tu być - odparł z ulgą.
-O, a co to? - spytał Baekhyun, przyglądając się wiszącej kartce.
-A wiesz... nic takiego. To jest jakby pozwolenie na to, żebyś tutaj przenocował - odpowiedziałaś.
-To mogę w końcu przenocować? Super ^_^ Myślałem, że tylko przez chwilę pozwolisz mi tu być - odparł z ulgą.
♥
Po tygodniu Baekhyun nadal u ciebie "mieszkał". Owszem, byłaś wniebowzięta, ale także trochę się o niego martwiłaś. No, bo jak tak można nagle zwiać z koncertu przed manager'em? Polcija szuka go w całej Polsce. Ale jakoś nie tu. W Warszawie. W zapyziałej dzielnicy, w której mieszkasz.
To wasze wspólne „mieszkanie” wyglądało trochę dziwnie dla twoich sąsiadów. No bo skąd nagle się wziął chłopak - i to Koreańczyk - wychodzący w modnych i drogich ciuchach z Korei po bułki rano w Warszawie? Tak, to on chodził po zakupy. Chciał bardziej poznać okolicę. Gdy proponowałaś mu, że z nim pójdziesz, on mówił tylko coś o polepszaniu swojego polskiego. Ale po co mu to? Prawdopodobnie przyjechał tu pierwszy i ostatni raz.
Po tygodniu Baekhyun nadal u ciebie "mieszkał". Owszem, byłaś wniebowzięta, ale także trochę się o niego martwiłaś. No, bo jak tak można nagle zwiać z koncertu przed manager'em? Polcija szuka go w całej Polsce. Ale jakoś nie tu. W Warszawie. W zapyziałej dzielnicy, w której mieszkasz.
To wasze wspólne „mieszkanie” wyglądało trochę dziwnie dla twoich sąsiadów. No bo skąd nagle się wziął chłopak - i to Koreańczyk - wychodzący w modnych i drogich ciuchach z Korei po bułki rano w Warszawie? Tak, to on chodził po zakupy. Chciał bardziej poznać okolicę. Gdy proponowałaś mu, że z nim pójdziesz, on mówił tylko coś o polepszaniu swojego polskiego. Ale po co mu to? Prawdopodobnie przyjechał tu pierwszy i ostatni raz.
W końcu postanowiłaś zapytać się o jego datę
wyjazdu.
-Co? - wypalił w ciągu milisekundy po tym jak zadałaś pytanie - Masz mnie dość?
-Co? - wypalił w ciągu milisekundy po tym jak zadałaś pytanie - Masz mnie dość?
-Hm? Nie, nie. Nie to miałam na myśli,
tylko... Moi rodzice powinni niedługo wrócić. Mi zacznie się zaraz szkoła. A
ty... ty musisz wracać do Korei. Do swojego zespołu. Nie wiem dlaczego jeszcze cię
nie znaleźli. Przecież to nienormalne jak taka super gwiazda... z milionami
fanów... ucieka i ukrywa się niewiadomo gdzie... - poczułaś ciepło na swoich
policzkach. Baekhyun wziął w dłonie twoją twarz i wytarł twoje łzy. Ty uniosłaś
wzrok oniemiała.
-Baekhyun... co... co ty robisz?
Cofnął szybko swoje dłonie, nie chcąc cię zbytnio peszyć. Na to będzie czas później.
-Baekhyun... co... co ty robisz?
Cofnął szybko swoje dłonie, nie chcąc cię zbytnio peszyć. Na to będzie czas później.
Do wieczora nic specjalnego się nie działo.
Nie poruszyłaś już tematu powrotu Koreańczyka, postanowiłaś, że poczekasz
jeszcze trochę i może to się samo jakoś rozwiąże.
Wieczór. Późny wieczór. 23:30. Leżysz w łóżku
i nie możesz zasnąć. Przewracasz się z boku na bok. Nawet nie zauważyłaś jak
dobiła pierwsza w nocy. Z rezygnacją wyjrzałaś przez okno, szukając swojej gwiazdy,
na którą zawsze się patrzyłaś, nie mogąc spać. Gdy to robiłaś, ktoś wskoczył na
łóżko. Wiedziałaś kto to. No bo któżby inny? Baekhyun objął cię w tali i
przyciągnął do siebie. Wtulił twarz w twoje włosy, pociągnął nosem i zamruczał.
-Twoje włosy ładnie pachną.
-Pfff... przyszedłeś tu tylko po to, żeby je
powąchać? - odpowiedziałaś, siląc się na arogancki ton.
-Hmmm... nie.
Poczułaś jego ciepłe usta na swojej szyi. Te
usta, na które mogłaś patrzeć się godzinami. Które były na zdjęciach. W twoim
telefonie. A teraz już nie musisz zadowalać się tylko nic nieznaczącymi
pikselami. Teraz możesz je poczuć na skórze.
-Kotku, dlaczego nie możesz spać? – zapytał
się szeptem.
-W sumie to nie wiem, dlaczego wcześniej nie
mogłam spać. Ale teraz jestem pewna, że to przez ciebie.
-Co?
Odwróciłaś się do niego i popatrzyłaś mu głęboko
w oczy.
-Słuchaj, lubię cię, a te twoje zagrywki mnie
jeszcze bardziej w tym przekonują. Tylko czuję się trochę jak twoja zabawka…
przecież masz tyle fanek, możesz mieć każdą…
-_______, ja naprawdę coś do ciebie poczułem,
więc nie gadaj bzdur. Nie widzisz, jak staram ci się to przekazać?
Nie odpowiedziałaś. Wmawiałaś sobie, że to nie
możliwe. Nigdy nie mów nigdy.
Gdy nie uzyskał od ciebie odpowiedzi, trochę
się zmartwił, lecz to szybko minęło, bo kiedy cię przytulił, twoje serce
zaczęło bić tak głośno, że oboje mogliście je usłyszeć.
♥
-Wchodzicie za 3 minuty.
Biegałaś z jednego miejsca na drugie.
Poprawiałaś makijaż, włosy, ubrania. Gdy minęły te długie 3 minuty, całe EXO
ustawiło się przed sceną gotowe wyjść. Podeszłaś do Baekhyuna i dałaś mu
namiętnego całusa. On odpowiedział ci, łapiąc cię w talii i podnosząc lekko do
góry.
-Ej, ej ,ej opanujcie się tam! _______ nie
obcałowywuj go tak przed koncertem, bo głos mu się będzie trząsł – krzyknął
Chanyeol, który był siedmiu członków przed wami.
-No właśnie! – zawtórowała reszta, a Bakehyun
roześmiał się.
-Powodzenia – powiedziałaś do niego i
przeczesałaś mu włosy. On musnął swoimi smukłymi palcami twój policzek, posłał
ci uśmiech nr 4 i wbiegł na scenę.
♥